Stoisz w domu przed lodówką. Zbliża się pora obiadu. Patrzą na Ciebie: marchewka, bakłażan, cukinia… Obok, w szafce, wiesz, że czeka ryż lub kasza, które w połączeniu z warzywnym leczo byłyby pożywne i dobre dla Ciebie, dla Twojego organizmu. No i nie takie kaloryczne.
Ale z jakiegoś powodu, mimo miliona wewnętrznych rozmów sama ze sobą, kończysz na kanapie, jedząc na szybko chipsy z hummusem.
Wracasz do domu po pracy. Jest prawie 18, nie jest za gorąco, nie jest jeszcze ciemno na zewnątrz a na Ciebie patrzą te fajne buty do biegania, które kupiłaś tydzień temu i postawiłaś w przedpokoju przy drzwiach. Nie masz żadnych planów na wieczór. Wiesz, że nie musisz nic przygotować do pracy po godzinach, nie umówiłaś się z nikim. Masz czas dla siebie.
Ale z jakiegoś powody, kończysz na kanapie oglądając serial, w najlepszym wypadku czytając gazetę.
W sumie to nawet lubisz swoją pracę. Jesteś dobra w tym co robisz, lubisz chodzić na szkolenia, żeby uczyć się nowych rzeczy. Ale na swoim stanowisku i w tej samej firmie, jesteś już 4 rok. Zbierałaś się już sto razy, żeby poprosić o podwyżkę, bardziej wymagające projekty, awans….
Ale z jakiegoś powodu, nie podnosisz tego tematu na żadnym spotkaniu z szefem i nawet, jeśli kolejny projekt jest trochę nudny, bo po raz dziesiąty robisz to samo - nie prosisz o nic innego.
Brzmi znajomo?
Mogę zapewnić Cię, że nie tylko dla Ciebie.
Często mamy głowę pełną postanowień, chęci do zmiany, nawet wiemy co chciałybyśmy zrobić i jak. Tylko z jakiegoś powodu, kiedy przychodzi "ten moment" - wybieramy inną drogę i sięgamy po stare schematy zachowań, wybieramy to co nam znane.
Nawyki, przyzwyczajenia - bo o nich mowa - wcale nie są takie złe, jak mogłoby się wydawać! Pomagają nam szybciej podejmować decyzje, bez tracenia energii na zbędną analizę. Dotyczy to przede wszystkim sytuacji prostych, codziennych, powtarzających się. Gdzieś kiedyś na naszej drodze, zdecydowałyśmy się, że: po powrocie do domu, klucze kładę po prawej stronie, jem białe pieczywo, po pracy odpoczywam a żeby ugasić pragnienie sięgam po sok. Być może wyniosłyśmy to z domu, być może ktoś nam to pokazał i z jakiegoś powodu, ten sposób postępowania wydał nam się wówczas dobry. Tym sposobem, udało nam się ukształtować dobre nawyki (np. mycie zębów po posiłku), ale i takie, które niekoniecznie nam służą (np. nie uprawiam żadnych sportów, nie mam ruchu).
Tylko co w sytuacji, kiedy w pewnym momencie uświadamiamy sobie, że niektóre przyzwyczajanie nie są dla nas dobre i chcemy je zmienić?
Wróćmy do sytuacji z bieganiem
Nawet jeśli Twoją podstawową motywacją nie jest schudnięcie, tylko wprowadzenie zdrowego stylu życia, Twoje dotychczasowe nawyki stoją w opozycji, do tego co chcesz zrobić. Twoja codzienna rutyna może wyglądać tak: wstajesz rano i pijesz szybko kubek kawy, w między czasie robisz make-up i ubierasz się do pracy; jeśli zdążysz - zjesz śniadanie w domu, jeśli nie - w drodze do pracy. W pracy - jak to w pracy - natłok zadań, stres, szybkie tempo. Po powrocie do domu czujesz się wykończona. Marzysz o odpoczynku. I Twoje ciało naprawdę tego teraz potrzebuje! Nie tylko dlatego, że przyzwyczaiło się do tego, że po pracy siadam na kanapie czy fotelu, ale dlatego, że po całym dniu wysiłku - potrzebuje spokoju. A co ze zdrowym stylem życia? Tego przecież też potrzebuje Twoje ciało.
W takich momentach zwycięża nawyk (poziom nieświadomy). Jest dla organizmu mniej energochłonny: decyzja szybko zostaje podjęta, cel szybko osiągnięty. Aby zacząć postępować inaczej, trzeba dużo większej pracy na poziomie świadomym.
po co mi zmiana?
No właśnie: dlaczego chce zmienić swoje nawyki? Jakie będziesz mieć z tego korzyści? Co stracisz? A co stracisz, jeśli nie wprowadzisz zmiany? Do jakich wartości się odwołuje Twoja chęć zmiany? Motywacja tkwi nie tylko w mniejszej liczbie na wadze. Jest ona dużo głębiej
jedna rzecz na raz
Chcąc prowadzić nowy sposób działania czy reagowania, nie bierz na siebie zbyt dużo. Łatwiej wprowadzić zmianę w obrębie jednego nawyku, niż przewrócić do góry nogami cały swój dzień. Łatwiej zacząć od wprowadzenia picia codziennie rano szklanki wody, niż zacząć pić szklankę wody, jeść owsiankę, 5 posiłków dziennie i wieczorem pójść biegać.
planowanie
Jeśli już wiesz od czego chcesz zacząć, zastanów się jak powinien wyglądać ten pierwszy krok. Co powinnaś zrobić, aby ułatwić sobie wejście w ten nawyk? Co w nim jest najtrudniejsz? Jak mogę zniwelować trudności? Wyobraź sobie jak możesz wyglądać robiąc tę czynność, jak możesz się czuć? Zaplanuj pierwszy krok - im prościej, tym lepiej
co dalej?
Kształtując nowy nawyk, na początku ułatwiając sobie zadanie. Jeśli zdecydowałaś się zacząć pić rano wodę, przygotuj ją sobie wieczorem. Jeśli zdecydowałaś się na wprowadzenie ruchu, może zamiast wracać do domu po pracy, idź na spacer zaraz po wyjściu z biura. I nagradzaj się, kiedy mimo początkowego braku chęci, podjęłaś decyzję, że jednak kontynuujesz wprowadzenie zmiany! Doceń się!
a co jeśli się potknę?
Zdarza się. Wówczas przytulisz się a jeśli będzie potrzebne - usiądziesz na chwilę, odpoczniesz i wrócisz na swoją drogę :) Nikt nie jest zawsze taki sam. Potknięcia mogę się zdarzyć, bo zachorujesz, bo będzie lał deszcz, bo nie usłyszałaś budzika, bo masz wyjątkowo fatalny dzień. Słuchaj swojego ciała. Wierzę, że wówczas wprowadzanie nawyków stanie się mniej siłowe.
Wprowadzanie zmian i kształtowanie nowych nawyków nie jest łatwe. Wiele będzie zależało od naszych motywów, nastawienie, wsparcia jakie dostajemy, sukcesów, które po drodze odniesiemy. Może również mówić o naszych wartościach: czy realizujemy je poprzez zmianę lub czy w ogóle odwołujemy się do nich. Im bardziej nasze zachowania osadzone są w naszych wartościach, tym - potencjalnie - łatwiej nam wprowadzać nowe nawyki.
Jaki nawyk chciałabyś zmienić? Jak mogę Ci w tym pomóc?



